Sprzeczna z ustawą uchwała zgromadzenia udziałowców spółki kapitałowej jednak wzruszalna a nie bezwzględnie nieważna – uchwała (7) SN z dnia 18 września 2013 roku, III CZP 13/13

Piotr Kędzierski
Asystent w Katedrze Prawa Handlowego KUL. Referendarz sądowy w Sądzie Rejonowym Lublin-Wschód w Lublinie z/s w Świdniku.

W dniu 18 września 2013 r. Sąd Najwyższy, rozstrzygając zagadnienie prawne przedstawione przez Pierwszego Prezesa SN, podjął uchwałę następującej treści:

wyrok sądu stwierdzający nieważność sprzecznej z ustawą uchwały wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością lub uchwały walnego zgromadzenia spółki akcyjnej ma charakter konstytutywny.

Nadto, Sąd Najwyższy uznał, że:

uchwały zarządu, rady nadzorczej i komisji rewizyjnej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz uchwały zarządu i rady nadzorczej spółki akcyjnej podlegają zaskarżeniu w drodze powództwa o ustalenie (art. 189 KPC w związku z art. 58 KC)[1].

Druga teza uchwały nie budzi wątpliwości i jest zgodna z oczekiwaniami zarówno przedstawicieli doktryny, jak i z najnowszym trendem orzeczniczym[2]. Trafnie Sąd Najwyższy odczytał wolę ustawodawcy, by zaskarżanie uchwał organów spółek kapitałowych innych niż zgromadzenie udziałowców pozostawić ogólnym przepisom art. 189 KPC oraz art. 58 KC mającemu zastosowanie na mocy odesłania z art. 2 KSH, skoro brak jest rozwiązań szczególnych poświęconych tej problematyce na gruncie KSH. Rozstrzygnięcie zasługuje na pełną aprobatę i wsparcie jednak z tego przede wszystkim powodu, że z punktu widzenia praktyki stosowania prawa ucina wszelkie pojawiające się niekiedy spory na temat tego, czy podważenie uchwał zarządu i rady nadzorczej powinno odbywać się per analogiam na podstawie art. 249-252 i 422-425 KSH.

Dotychczasowe orzecznictwo oraz poglądy doktryny

Na wstępie swoich rozważań dotyczących pierwszego zagadnienia Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że rozbieżności poglądów na temat charakteru sankcji dotyczącej uchwał sprzecznych z ustawą pojawiają się częściej w piśmiennictwie niż w judykaturze.

SN, przypominając dotychczasowe rozstrzygnięcia zapadłe na tle stosowania art. 252 względnie 425 KSH, wskazał, że orzecznictwo opowiadało się dotąd raczej konsekwentnie za konstytutywnym charakterem wyroku w sprawie stwierdzenia nieważności uchwały zgromadzenia udziałowców spółki kapitałowej.

W judykatach wskazywano, że uchwała musi być respektowana aż do wydania prawomocnego wyroku stwierdzającego jej nieważność. Tym samym optowano za względnym charakterem sankcji nieważności lub jej szczególną postacią (w ten sposób m.in.: Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 17 lutego 2004 r., III CZP 116/03; w wyroku z dnia 17 lutego 2004 r.; w wyroku z dnia 17 lutego 2004 r., I PK 305/03; wyroku z dnia 16 marca 2006 r., III CSK 32/06; w wyroku z dnia 24 lutego 2011 r., III CSK 150/10; w wyroku z dnia 13 maja 2011 r., V CSK 361/10; w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 20 grudnia 2012 r., III CZP 84/12).

Podobne stanowisko Sąd Najwyższy wyraził w uzasadnieniu do uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 1 marca 2007 r., III CZP 94/06, której nadano moc zasady prawnej. Argumentowano tam, że uchwały wspólników spółki kapitałowej sprzeczne z ustawą są unieważnialne (wzruszalne) i powinny być respektowane aż do ewentualnego stwierdzenia ich nieważności prawomocnym, konstytutywnym wyrokiem sądu, a do tego momentu nie ma podstaw do negowania wynikających z uchwały skutków prawnych, które są wiążące i muszą być respektowane.

Odmienny pogląd, uznający bezwzględną nieważność uchwał sprzecznych z prawem, wyrażony został natomiast w wyroku z dnia 12 lipca 2002 r., V CKN 1547/00 oraz w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 31 marca 2006 r., IV CSK 46/05.

Pewien znaczący wyłom w dotychczasowej linii orzeczniczej stanowiła uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 stycznia 2010 r., III CZP 122/09, z której wynikało, że sąd rejestrowy zobowiązany jest uwzględnić z urzędu bezwzględną nieważność uchwały, którą ocenił jako sprzeczną z ustawą, i w następstwie winien odmówić dokonania na jej podstawie wpisu w rejestrze. Pogląd ten hołdował zatem bezwzględnej nieważności uchwały sprzecznej z ustawą, skoro dawał sądowi rejestrowemu kompetencję do oceny ważności uchwały, mimo braku istnienia wcześniej zapadłego prawomocnego orzeczenia sądu stwierdzającego jej nieważność.

W dalszej części motywów swego rozstrzygnięcia Sąd Najwyższy wskazał, nie bez racji, że w doktrynie prawa handlowego większe uznanie i aprobatę zyskuje koncepcja, że uchwała sprzeczna z ustawą jest bezwzględnie nieważna, a orzeczenie sądowe stwierdzające tę nieważność ma charakter jedynie deklaratywny. W opinii przedstawicieli tego poglądu przepisy art. 252 KSH i art. 425 KSH mają wyłącznie charakter procesowy, kreujący szczególny rodzaj powództwa ograniczonego podmiotowo (legitymacja czynna) i czasowo, natomiast wymienione przepisy kodeksu spółek handlowych nie są materialno-prawną podstawą stwierdzenia nieważności uchwały, bo tę stanowi art. 58 § 1 KC, stosowany z mocy art. 2 KSH.

Stanowisko Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy nie podzielił jednak argumentów zwolenników ujmowania skutku sprzeczności uchwał z ustawą jako nieważności bezwzględnej i opowiedział się za wzruszalnością uchwał oraz konstytutywnym charakterem wyroku orzekającego nieważność, mimo – jak to ujął Sąd Najwyższy – „ważkich teoretycznie argumentów prawnych, przemawiających za bezwzględną nieważnością uchwał zgromadzeń sprzecznych z ustawą”.

W ocenie Sądu Najwyższego za przyjętym stanowiskiem przemawia jednak wiele aspektów, także dogmatycznych, które przedstawię – z uwagi na ograniczone ramy niniejszego opracowania – skrótowo.

Po pierwsze, zdaniem SN, należy odrzucić pogląd o prawno-procesowym charakterze przepisów art. 252 i 425 KSH.

Kodeks spółek handlowych zawiera bowiem w przeważającej mierze regulację stosunków materialno-prawnych, a nie stricte procesowych. W opinii SN można więc bronić poglądu, że ustawodawca zmierzał do możliwie całościowego i wszechstronnego określenia zakresu przedmiotowego materialnoprawnej regulacji spółek handlowych. Dlatego też instrumenty zawarte w art. 252 § 1 i art. 425 § 1 KSH powinny służyć jako podstawa oceny wadliwości wszystkich uchwał spółek kapitałowych: zarówno tych o ewidentnym charakterze czynności prawnych, jak też innych, nie nastawionych bezpośrednio na wywołanie skutków w sferze prawa materialnego.

Po drugie, wobec przyjęcia materialno-prawnego charakteru przepisów art. 252 i 425 KSH należy uznać, że na gruncie KSH mamy do czynienia ze szczególną postacią sankcji nieważności, różniącą się od tradycyjnie rozumianej nieważności bezwzględnej w ujęciu art. 58 KC, a bliższą konstrukcji nieważności względnej, określanej również jako „unieważnialność”, „wzruszalność”, a także „zaczepialność”.

Wyrok, który zapada po stwierdzeniu sprzeczności uchwały z prawem, ma zatem charakter konstytutywny, co oznacza, że stwarza możliwość powołania się na skutek nieważności. Orzeczenie niweczy bowiem byt prawny zaskarżonej uchwały od chwili jej powzięcia – ex tuncprowadząc do stworzenia fikcji, jakby uchwała w ogóle nie została podjęta.

Niezaskarżenie uchwały powoduje, że uchwała musi być respektowana zarówno w stosunkach między wspólnikami, jak i przez osoby trzecie, a także wykonywana przez zarząd. Warto odnotować, że dochodząc do takiego przekonania, Sąd Najwyższy zdystansował się wobec stanowiska – skądinąd istotnie błędnego, ale także z innych przyczyn – wyrażonego w uchwale z dnia 20 stycznia 2010 r., III CZP 122/09, wedle którego sąd rejestrowy mógł samodzielnie dokonać oceny ważności uchwały na potrzeby postępowania nieprocesowego – postępowania rejestrowego[3].

Po trzecie, za szczególnością sankcji nieważności uchwał przemawia również fakt, że ustawodawca oparł się wyłącznie na jednej z tradycyjnie przyjmowanych przesłanek nieważności, tj. sprzeczności z ustawą. Ponadto, przepisy kodeksu spółek handlowych zawierają ograniczenia podmiotowe i czasowe do wytoczenia powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały wspólników, które nieznane są kodeksowi cywilnemu na gruncie regulacji art. 58 KC.

Po czwarte, SN uznał, że sankcja z art. 58 KC byłaby niewłaściwa dla oceny skutków sprzeczności uchwały z ustawą. O ile bowiem naruszenia zakazów wyrażonych w normach merytorycznych dopuszcza się jedynie organ podejmujący uchwałę, o tyle konsekwencje naruszenia odczuwalne są szerzej – w stosunku do większego kręgu odbiorców uchwały. Stąd też nie można akceptować bezwzględnego charakteru nieważności, która oddziałuje również na podmioty spoza sfery korporacyjnej. Sąd Najwyższy nawiązał przy tym do zasady bezpieczeństwa i poczucia stabilności obrotu oraz pewności kontrahentów, wskazując, że jej realizację zapewnia właśnie sankcja wzruszalności nieważnej uchwały i konstytutywny charakter wyroku stwierdzający sprzeczność uchwały z ustawą.

Po piąte, Sąd Najwyższy podniósł, że tezę o szczególnej sankcji nieważności wspiera regulacja art. 254 § 4 KSH i art. 427 § 4 KSH w zw. z art. 254 § 1-3 KSH i art. 427 § 1-3 KSH, która stanowi o skuteczności prawomocnego wyroku orzekającego nieważność uchwały i chroni osoby trzecie działające w zaufaniu do podważanej uchwały. Zdaniem Sądu trudno byłoby uznać, aby prawomocny wyrok, który zapadł w wyniku uwzględnienia powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały wspólników mógł mieć moc obowiązującą jedynie w stosunkach między spółką a wszystkimi wspólnikami oraz w stosunkach między spółką a członkami organów spółki, a więc z wyłączeniem skutków wobec osób trzecich działających w dobrej wierze, gdyby przyjmować, że uchwała sprzeczna z ustawą dotknięta jest sankcją bezwzględnej nieważności.

Po szóste, Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że przeciwko kwalifikowaniu sankcji jako bezwzględnej nieważności dotykającej ex lege sprzeczną z ustawą uchwałę wspólników przemawia również nieograniczone czasowo i podmiotowo uprawnienie podniesienia zarzutu nieważności uchwały (art. 252 § 4 KSH i art. 425 § 4 KSH). W ocenie Sądu  Najwyższego sensowność tej regulacji uznać można jedynie przy założeniu względnej nieważności uchwał sprzecznych z ustawą, ponieważ w innym wypadku, tj. przy przyjęciu sankcji nieważności bezwzględnej, takie unormowanie byłoby zbędne. Jednocześnie – i właściwie paradoksalnie – Sąd Najwyższy przestrzegł raz jeszcze, że koncepcja nieważności bezwzględnej uchwał prowadzi do wniosku, że sąd bez jakichkolwiek czasowych ograniczeń zmuszony byłby do uwzględnienia tej nieważności, co zagrażałoby stabilności, pewności i bezpieczeństwu obrotu.

Po siódme, Sąd Najwyższy podaje, że akceptacja nieważności względnej uchwały wspólników daje sądowi orzekającemu pewną elastyczność, wyrażającą się w możliwości stwierdzenia nieważności nawet w sytuacji naruszenia norm proceduralnych podejmowania uchwały, ale w zależności od istotności naruszenia. Nieważność bezwzględna, zdaniem SN, wykluczałaby uznaniowość sądu.

Na zakończenie wywodu Sąd Najwyższy stwierdził, że tezie uchwały nie przeciwstawiają się również argumenty prawnoporównawcze, które dają podstawę do wysunięcia propozycji, że sankcja nieważności dosięga jedynie  uchwałę wspólników w wypadkach najcięższych naruszeń prawa enumeratywnie wskazanych w ustawie.

Znaczenie uchwały

Charakter i ramy niniejszego opracowania wykluczają dogłębną analizę tej – jakże doniosłej dla nauki prawa handlowego – uchwały, jednak nie sposób powstrzymać się od kilku refleksji.

Uchwała na pewno nie zakończy sporów dotyczących rozumienia sankcji nieważności uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych, a wręcz, jak uważam, wprowadzi do dyskusji nowe argumenty – choćby te związane z ogólnymi spostrzeżeniami natury teoretycznej, tj. adekwatności sankcji nieważności do wadliwych uchwał, rozszerzonej prawomocności wyroku stwierdzającego nieważność i konsekwencji szczególnej ochrony osób trzecich działających w zaufaniu do wadliwej uchwały, czy wreszcie – kwestii zarzutu nieważności z art. 252 (425) § 4 KSH.

Treść uchwały nie wzbudziła mojego zaskoczenia.

Jest ona zgodna z dotychczasowymi poglądami Sądu Najwyższego, poniekąd utrwalonymi od czasu podjęcia uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 1 marca 2007 r., III CZP 94/06. Co znamienne jednak, skład siedmiu sędziów nie zdecydował – w myśl art. 61 § 6 ustawy z dnia 23 listopada 2002 roku o Sądzie Najwyższym – o nadaniu uchwale mocy zasady prawnej. Jest to zrozumiałe w kontekście narosłych sporów w nauce prawa prywatnego.

Prezentowana uchwała i jej uzasadnienie są, moim zdaniem, niezwykle pragmatyczne. Uzasadnienie orzeczenia zbudowane jest tak, jakby Sąd Najwyższy, chcąc uciec od ściśle dogmatycznych rozważań, z jednej strony nadał prymat zasadzie stabilności orzecznictwa, mając wzgląd na dotychczasowe judykaty, a z drugiej zdystansował się, skądinąd być może słusznie, od rozstrzygania sporów, które – jak to ujął – bez ingerencji ustawodawcy są nie do rozwiązania.

Nie sposób zanegować wszystkich motywów stojących za przyjętym stanowiskiem, bo na pewno są one istotne i pozostają do przyjęcia. Niekiedy jednak Sąd Najwyższy używa argumentów, które do tej pory uważane były za wspierające pogląd odmienny.

Chciałbym zwrócić uwagę na jeden z nich dotyczący zarzutu nieważności. Sąd Najwyższy wysunął mianowicie argument o występowaniu nieograniczonego czasowo i podmiotowo zarzutu nieważności do obrony tezy o wzruszalności wadliwej uchwały.

Nie rozwija tego wątku, choć jest on rzeczywiście interesujący.

Zarzut nieważności da się powiązać z sankcją względnej nieważności przede wszystkim wówczas, gdy przyjmie się za A. Kochem, że przysługuje on jedynie podmiotom legitymowanym do zaskarżenia uchwały[4]. Co więcej, można twierdzić, jak uczynił to Sąd Najwyższy w jednym z orzeczeń, że zarzut ten przysługuje wyłącznie w sytuacji uprzedniego wytoczenia powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały[5].

Nie jestem zwolennikiem tych poglądów. Niemniej uważam, że dla klarowności wywodu należało również tę kwestię przesądzić. Wątpliwe jest bowiem łączenie nieograniczonej możliwości podniesienia zarzutu nieważności z tezą o konstytutywnym wyroku stwierdzającym nieważność uchwały oraz – tym samym – o konieczności respektowania wadliwej uchwały do czasu prawomocnego orzeczenia sądu.

W tym kontekście niespójne pozostają wywody Sądu Najwyższego na temat „zalet” sankcji wzruszalności uchwały wyrażające się między innymi w przyjęciu, że w żadnym innym postępowaniu poza tym zainicjowanym powództwem o stwierdzenie nieważności nie będzie można kwestionować wadliwej uchwały. Skoro zarzut nieważności uchwały ma walor nieograniczony czasowo i podmiotowo, to zgłoszony w jakimkolwiek postępowaniu będzie musiał zostać zbadany i ewentualnie uwzględniony.

Równie ciekawym argumentem podanym dla wsparcia przyjętej tezy o konstytutywności wyroku jest ten dotyczący kompetencji sądu do elastycznej oceny wadliwości w sytuacji zaskarżenia uchwały podjętej w sprzeczności z normami proceduralnymi. Wydaje się, że nie jest to argument, który przeczy sankcji nieważności bezwzględnej, skoro ma ona – a przynajmniej powinna mieć – charakter obiektywny i dotyczyć treści czynności prawnej. Jeżeli zgodzimy się, że naruszenie procedury podejmowania uchwał tylko wówczas będzie powodem nieważności, gdy wpłynie na jej treść, to nie ma powodu, by twierdzić, że przyjęcie bezwzględnej nieważności wyklucza uznanie sprzeczności uchwały z prawem w sytuacji uchybienia normom proceduralnym. Rolą sądu jest wszak rozpoznanie (stwierdzenie) tej wadliwości, a nie jej ukonstytuowanie.

Orzeczenie Sądu Najwyższego, jak widać, będzie budzić wątpliwości. Konieczne jest dokładne przyjrzenie się jego motywom i ich krytyczna ocena. Zapewne wielu przedstawicieli doktryny zaangażowanych w spór będzie zainteresowanych wyrażaniem swego poglądu. Zapowiada się zatem żywa i ciekawa dyskusja.

Nie zmienia to jednak podstawowego waloru uchwały, jakim jest stabilizacja (przynajmniej na jakiś czas) orzecznictwa sądów powszechnych w omawianym zakresie.

 


[2]    Por. wyrok SN z dnia 18.02.2010r., II CSK 449/09 oraz komentarz: R. Kwaśnicki, M. Romatowska, Glosa do wyroku SN z dna 18 lutego 2010 r., II CSK 449/09, Glosa 2010, Nr 4.

[3]    O swoich wątpliwościach dotyczących tego orzeczenia pisałem w glosie: P. Kędzierski, Glosa do uchwały Sądu Najwyższego z 20.1.2010 r., III CZP 122/09, Kwartalnik Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury 2012, Nr 2 (5).

[4]    Zob. Koncepcja nieważności bezwzględnej w świetle dopuszczalności powołania zarzutów na podstawie art. 252 § 4 i art. 425 § 4 KSH [w:] A. Koch, Podważanie uchwał zgromadzeń spółek kapitałowych, Warszawa 2011; K. Bilewska, Podniesienie zarzutu nieważności uchwały przez wspólnika w przypadku jej niezaskarżenia – glosa – I CSK 710/10, Monitor Prawniczy 2012, Nr 11.

[5]    Wyrok SN z dnia 28.09.2011 r., I CSK 710/10.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się, aby otrzymać najnowsze artykuły z LawBlog.pl bezpośrednio na Twoją skrzynkę e-mail

Comments

  1. Zdybeliusz Koropacki says:

    Mnie ciekawi wpływ stanowiska Sądu Najwyższego na postępowanie rejestrowe. Jak się ma do kognicji sądu rejestrowego obowiązek respektowania uchwały do czasu stwierdzenia jej nieważności prawomocnym wyrokiem sądu?

    • Piotr Kędzierski says:

      Proszę zwrócić uwagę na regulację art. 249 par. 2 KSH mającą zastosowanie do postępowania o stwierdzenie nieważności uchwały na podstawie art. 252 par. 2 KSH, w myśl której: Zaskarżenie uchwały wspólników nie wstrzymuje postępowania rejestrowego. Sąd rejestrowy może jednakże zawiesić postępowanie po przeprowadzeniu rozprawy. Stosownie jednak do wspomnianej tutaj uchwały SN w sprawie III CZP 122/09 – z którą się nie zgadzałem i nie zgadzam, a od której zdystansował się teraz SN – sąd rejestrowy ma prawo badać wpływ naruszenia procedury podejmowania uchwał na ich treść.

      Na marginesie wskazuję też, że zgodnie z uchwałą SN w sprawie III CZP 49/10 dopuszczalne jest zabezpieczenie roszczenia o stwierdzenie nieważności uchwały wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez zawieszenie postępowania rejestrowego dotyczącego wpisu zmian na podstawie tej uchwały.

      • Zdybeliusz Koropacki says:

        Zgoda, ale co w sytuacji, w której nikt nie zaskarżył uchwały zgromadzenia wspólników? Czy stanowisko SN oznacza, że pomimo treści art. 23 ust. 1 ustawy o KRS, sąd rejestrowy nie jest uprawniony do badania treści niezaskarżonej uchwały pod kątem jej zgodności z przepisami prawa? W uzasadnieniu uchwały SN brak wyraźnego odniesienia się do tej kwestii.

        • Piotr Kędzierski says:

          Przepraszam za zwłokę (no, opóźnienie – nie było to zawinione) w odpowiedzi. Temat bardzo ciekawy, być może na kolejny wpis. Trudno mi przewidywać, czy, a jeżeli tak, to w jaki sposób zmienią swoją praktykę sądy rejestrowe. Dotąd orzecznictwo uznawało szeroką kompetencję sądu rejestrowego do badania uchwał pod kątem ich zgodności z przepisami prawa, ze statutem lub umową spółki, a nawet do badania prawidłowości podejmowania uchwały (por. uchwała III CZP 122/09). Pojawiały się co prawda głosy w doktrynie, że sąd rejestrowy nie jest władny kwestionować uchwały, która mogłaby się kwalifikować do uchylenia (czyli takiej, która jest niezgodna jedynie z postanowieniami umowy lub statutu), ale ten pogląd był raczej mniejszościowy. Wobec obecnego – stanowczego jak się wydaje – stanowiska SN co do charakteru wadliwości uchwał i konieczności ich wzruszania w drodze odrębnego powództwa dotychczasowe poglądy na temat kognicji sądu rejestrowego nie współgrają i pozostają, w mojej ocenie, nieadekwatne do treści powziętej uchwały siódemkowej. Arcyważny i arcyciekawy problem, choć dyskusyjny. Pozostaje czekać na odzew praktyki. Wydaje mi się jednak, że sądy rejestrowe nie odstąpią od badania „na własny użytek” wadliwości uchwał, nawet jeżeli nie były one wcześniej zaskarżone. Gdy sąd rejestrowy wykryje wadliwość uchwały, będzie mógł odmówić dokonania wpisu na jej podstawie, jak robił to do tej pory.

  2. Cały problem z poglądami zmierzającymi w skrócie do twierdzenia, że nie ma mowy o nieważności, a wyłącznie o zaskarżalności uchwał w spółkach sprowadza się jednak do tego, że mają one sens tylko wtedy gdy przyjmiemy, że wyłączny interes w kwestionowaniu ich ważności i ich skutków mają tylko wspólnicy.

    Czyli, że dotyczą one tylko wewnętrznych stosunków spółki i relacji miedzy wspólnikami.

    Problem w tym, że niestety postanowienia umów spółek oddziaływują na interesy osób trzecich.

    Jak np. podejść do uchwały zmieniającej umowę spółki i wprowadzającej umorzenie automatyczne udziałów wspólnika bez wynagrodzenia w razie złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości wspólnika? Uznać, że jeżeli nikt jej nie zaskarży to obowiązuje?

    Osobiście uważam, że takiej czy innych podobnych sąd rejestrowy zarejestrować nie powinien i uchwała SN na praktykę sądów rejestrowych nie powinna wpłynąć. Zresztą jednoznaczna w tej kwestii wcale nie jest. Gdyby zresztą miała wpłynąć to jak podejść do powołania niezaskarżoną uchwałą wspólników członka zarządu skazanego za przestępstwo z art. 18 k.s.h. lub też objętego zakazem pełnienia tej funkcji orzeczonym przez sąd upadłościowy? Uznać, że skoro niezaskarżona jest ważna i członka zarządu należy wpisać do KRS czy też uznać, że uchwała jest niezaskarżona i ważna ale co do członka zarządu istnieje negatywna przesłanka podmiotowa i nie może on być wpisany?

    • Piotr Kędzierski says:

      Zgadzam się. Rozumowanie SN – bardzo abstrakcyjne – można sprowadzić do absurdu. Jednak pod adresem tej uchwały można skierować nie tylko zarzuty pragmatyczne – opierające się na praktycznym zastosowaniu tego stanowiska, o których Pan wspomniał, ale również teoretyczne. Wątpliwość niektórych wywodów Sądu Najwyższego jest dość oczywista, o dwóch wspomniałem wyżej.Wydaje mi się, że stanowcze poglądy SN „nie przyjmą się” w praktyce sądów rejestrowych. Niestety obawiam się, że możemy mieć też do czynienia z rozdźwiękiem w stosowaniu prawa i odwoływaniem się do tego poglądu SN w sytuacjach wątpliwych, wygodnych bądź to dla podmiotu rejestrowego, bądź dla orzecznika w sądzie rejestrowym.

  3. Marciń Śliwiński says:

    A czy wg Pana do zawarcia przez spółkę zależną umowy poręczenia na rzecz prokurenta spółki dominującej wymaga zgody zgromadzenia wspólników? Czy bez tej zgody umowa jest ważna. Dotyczy to art 15 ksh.

    • Piotr Kędzierski says:

      Na temat skutków braku zgody wspólników wypowiadał się SN w orzeczeniu o sygn. III CZP 69/10. Zagadnienie też bardzo ciekawe, niemniej sporne – szczególnie w zakresie rozumienia pojęcia „innych podobnych umów”. Abstrahujemy teraz nieco od tematu nieważności uchwał. Trudno w dwóch zdaniach o wyczerpującą ocenę. Przepis art. 17 par 1 ksh w zw z art. 15 ksh daje podstawy do przyjęcia bezwzględnej nieważności czynności podjętych w braku zgody wspólników. Problem polega na tym, że niekiedy trudno o rozwikłanie, czy stan faktyczny wymaga podjęcia uchwały, czy też nie – wówczas bowiem wchodzą w grę przepisy o zaskarżaniu uchwał w przedmiocie wyrażenia zgody na daną czynność.

  4. Marciń Śliwiński says:

    Dziękuję za niezwłoczną odp. jednakże skoro w par. 2 art 15 wskazno, „że do umów zawieranych z prokurentem” a nie na rzecz prokurenta, tak jak wskazno w par 1 art. 15 (z prokurentem jak i na rzecz prokurenta) Czy w związku z tym, iz poreczenie było zawarte „na rzecz prokurenta” a nie „z prokurentem” nie ma zastosowania wówczas art. 15 par 2 ksh i nie jest wymagana uchwała zgromadzenia wspólników? chodzi mi o literalny zapis par. 2 art. 15 ksh.

  5. Marciń Śliwiński says:

    Zna Pan odp na powyższe zapytanie?

  6. Mam pytanie – jak wg Pana należy stosować treść uzasdanienia wyroku do przypadków uchwał ZW/WZA dotyczących powołania członków Rady Nadzorczej/Zarządu? Jeśli uznać konsytutywny charakter wyroku stwierdzającego niewazność, uchwały i czynności tych organów powinny być respektowane. A co w przypadku stwierdzenia niewaznośći uchwały o powołaniu członków tych organów? Czy czynności tak powołanych organów (w tym np wybór przez radę nadzorczą zarządu) należy uznać równeiż za nieważne?

Speak Your Mind

*