Czy przedsiębiorca indywidualny może udzielić prokury?

dr hab. Andrzej Herbet, prof. KUL
Kierownik Katedry Prawa Handlowego KUL. Radca prawny. Ekspert ds. legislacji w Biurze Analiz Sejmowych Kancelarii Sejmu. Autor licznych publikacji z zakresu prawa handlowego i cywilnego, w szczególności z zakresu prawa spółek.

Regulacja prawna prokury ma w Polsce stosunkowo długą tradycję[1]. Jak na nasze warunki, jest też relatywnie stabilna: poświęcone prokurze przepisy art. 1091-1099 k.c.[2], wprowadzone ustawą z dnia 14 lutego 2003 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny[3], w znacznej mierze nawiązują bowiem do rozwiązań przedwojennych.

Mimo to, występują na jej tle – niekiedy dość istotne – wątpliwości, dotyczące przede wszystkim legitymacji czynnej do udzielenia prokury. Jest to do pewnego stopnia zrozumiałe, jeśli zestawić treść art. 43 i art. 1091 § 1 k.c. oraz art. 36 ustawy z dnia 20 sierpnia 1997 r. – Krajowym Rejestrze Sądowym[4]. Do problemu „materialnego” czy też „formalnego” (rejestrowego) rozumienia określenia „przedsiębiorca podlegający obowiązkowi wpisu” użytego w art. 1091 § 1 k.c. starałem się już odnieść przy innej okazji[5]. Jak się okazuje, w dalszym ciągu pozostaje jednak aktualne – niezwykle istotne z praktycznego punktu widzenia – pytanie o dopuszczalność udzielenia prokury przez osobę fizyczną prowadzącą (według dawnej nomenklatury) ewidencjonowaną działalność gospodarczą, czyli tzw. przedsiębiorcę indywidualnego.

Analiza piśmiennictwa wskazuje, że sporą popularnością cieszy się w dalszym ciągu, propagowany zwłaszcza w początkowym okresie obowiązywania nowej regulacji art. 1091 i n. k.c., pogląd uznający dopuszczalność udzielenia prokury przez przedsiębiorcę indywidualnego (tak zwłaszcza: D. Bugajna-Sporczyk i K. Kuć-Kwaśniewska, Z. Czarnik, M. Hejbudzki, A. Kidyba, M. Wyrwiński, M. Zdyb). Argumenty zwolenników tej tezy odwołują się do:

  1. literalnej wykładni art. 1091 § 1 k.c., rozpatrywanego w związku z art. 431 k.c., który określa mianem przedsiębiorcy każdego, kto prowadzi we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową – w tym także, lege non distinguente, osobę fizyczną spełniającą taką kwalifikację;
  2. funkcjonalnej wykładni art. 1091 § 1 k.c. i ogólniejszej tendencji legislacyjnej do poszerzania zakresu stosowania badanej instytucji;
  3. treści art. 1097 § 4 k.c., który przesądza o tym, iż prokura nie wygasa w razie śmierci mocodawcy lub utraty przez niego zdolności do czynności prawnych.
Osobiście, mimo przytoczonych wyżej racji, opowiadam się za stanowiskiem wykluczającym możliwość udzielenia prokury przez przedsiębiorcę indywidualnego, a mówiąc ściślej – osobę fizyczną prowadzącą tzw. ewidencjonowaną działalność gospodarczą (tak m.in. J. Grykiel, A. Koronkiewicz, L. Moskwa, M. Pazdan, J. Szwaja, D. Wajda, Ł. Zamojski).

Ubocznie można wskazać, że zasygnalizowany problem w ogóle nie powstaje, jeżeli przyjmiemy wzmiankowaną wyżej koncepcję formalnego (rejestrowego) rozumienia określenia „przedsiębiorca podlegający obowiązkowi wpisu” z art. 1091 § 1 k.c. W tej sytuacji bowiem krąg podmiotów legitymowanych do udzielenia prokury wyznacza explicite art. 36 u. KRS rozpatrywany w związku z art. 1091 § 1 k.c.

Wniosek ten zasługuje jednak na poparcie nawet przy odrzuceniu proponowanej koncepcji. Przemawiają za tym następujące argumenty.

Po pierwsze – wykładnia językowa art. 1091 § 1 k.c., który wyznacza krąg podmiotów legitymowanych do udzielenia prokury (jak się wydaje – nieprzypadkowo) za pomocą określenia:

przedsiębiorca podlegający obowiązkowi wpisu do rejestru przedsiębiorców.

Intencja ustawodawcy historycznego, wprowadzającego przepisy o prokurze do k.c. w roku 2003, a więc blisko trzy lata po wejściu w życie ustawy o KRS, wydaje się w tym kontekście jasna i czytelna: „rejestr przedsiębiorców”, o którym mowa w przywołanym przepisie k.c. to rejestr, o którym mowa w art. 1 ust. 2 pkt 1 oraz art. 36 ustawy o KRS.

Według mnie, brak przekonujących argumentów, które przemawiałyby za koniecznością odrzucenia wykładni literalnej i uznaniem za ów „rejestr przedsiębiorców” dawniej – ewidencji działalności gospodarczej, czy też obecnie – Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, prowadzonej na podstawie art. 23 i n. ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej[6].

Można oczywiście podnosić, że w obowiązującym stanie prawnym CEIDG spełnia większość funkcji realizowanych tradycyjnie przez system rejestracji sądowej, z pewnymi elementami merytorycznej kontroli zgłoszenia (zob. art. 35 ust. 1 u.s.d.g.) oraz chroniącym osoby trzecie domniemaniem prawdziwości włącznie (zob. art. 33 u.s.d.g.). Nie zmienia to jednak faktu, iż jest to w dalszym ciągu „ewidencja”, a nie „rejestr” (nomenklatura nie jest tutaj bez znaczenia), funkcjonująca według zasadniczo innej filozofii i w praktyce w dalszym ciągu odległa od modelu kontroli sądowej. Na marginesie – konia z rzędem temu, kto poda przykład merytorycznej weryfikacji konkretnego zgłoszenia (jednego z ponad miliona) przez prowadzącego CEIDG Ministra Gospodarki.

Po drugie – wykładnia językowa art. 25 pkt 11 u.s.d.g., który wymienia wśród okoliczności podlegających ujawnieniu w systemie informatycznym, w którym jest prowadzona CEIDG:

dane pełnomocnika upoważnionego do prowadzenia spraw przedsiębiorcy, o ile przedsiębiorca udzielił ogólnego pełnomocnictwa.

Ponownie – trudno zakładać, że prawodawca, lekceważąc zasady techniki ustawodawczej, użył określenia „pełnomocnictwo ogólne” w znaczeniu innym niż nadane przez art. 98 zdanie 1 i art. 99 § 2 k.c.

Po trzecie – wykładnia historyczna i tradycja regulacyjna.

Istotnie, pod rządem k.h. z 1934 r. możliwość udzielenia prokury była domeną nie tylko jednostek organizacyjnych (spółek, spółdzielni, przedsiębiorstw państwowych etc.), ale także kupców indywidualnych. Wskazana możliwość stała jednak otworem wyłącznie przed kupcami rejestrowymi (zob. art. 60 w zw. z art. 4 i 5 k.h.); nie odnosiła się zaś do kupców zwykłych (nierejestrowych) oraz tzw. drobnych handlujących. Próba rozszerzenia zakresu podmiotowego prokury na wszystkich prowadzących działalność gospodarczą i podlegających obowiązkowi wpisu do CEIDG, musi więc – biorąc pod uwagę zakres odniesienia regulacji art. 23 i n. w zw. z art. 2 i 4 u.s.d.g. – budzić nie tyle nawet wątpliwości, co wręcz zdumienie.

Po czwarte – wykładnia systemowa i funkcjonalna.

Otóż nie bez powodu, tak w ustawodawstwie polskim (dawnym i współczesnym), jak i w większości ustawodawstw obcych, którym ta instytucja jest znana, konstrukcja prokury, jako szczególnego rodzaju pełnomocnictwa handlowego, jest oparta na trzech, wzajemnie powiązanych elementach:

  1. wyodrębnionym kręgu podmiotów, które mogą z niej korzystać,
  2. szerokim, niepodlegającym ograniczeniu ze skutkiem wobec osób trzecich zakresie umocowania (determinowanym poniekąd przez zakres prowadzonej działalności) i
  3. obowiązku ujawnienia prokury we właściwym rejestrze publicznym.

O ile więc możemy sensownie dyskutować na temat przyznania (w przyszłości) możliwości korzystania z prokury niektórym przedsiębiorcom indywidualnym, prowadzącym działalność na większą skalę (co notabene wymagałoby zmiany obowiązującej regulacji rejestrowej), o tyle w wypadku małych przedsiębiorców lub tzw. mikroprzedsiębiorców byłby to zabieg nie tylko pozbawiony sensu, ale i ryzykowny.

Prokura stanowi bowiem – z ich punktu widzenia – instrument zbędny, a brak pełnej świadomości co do potencjalnych skutków ustanowienia prokurenta częściej mógłby się okazać brzemienny w skutki negatywne niż pozytywne.

 


[1] Zob. art. 36-43 dekretu z dnia 7 lutego 1919 r. o rejestrze handlowym (Dz. U. 14, Nr 164 ze zm.), a także art. 60-65 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 27 czerwca 1934 r. – Kodeks handlowy (Dz. U. Nr 57, poz. 502 ze zm.; dalej jako: k.h.).

[2] Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 ze zm.; dalej jako: k.c.).

[3] Dz. U. Nr 49, poz. 408; dalej jako: u. zm. k.c.

[4] Dz. U. z 2007 r. Nr 168, poz. 1186 ze zm.; dalej jako: u. KRS.

[5] Zob. A. Herbet, Pojęcie i koncepcja legislacyjna prokury – uwagi na tle art. 1091 i n. k.c. oraz art. 168 i n. projektu księgi I k.c., w: Instytucje prawa handlowego w przyszłym kodeksie cywilnym, red. T. Mróz, M. Stec, Warszawa 2012, s. 76 i n.

[6] Dz. U. z 2010 r. Nr 220, poz. 1447 ze zm.; dalej jako: u.s.d.g.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się, aby otrzymać najnowsze artykuły z LawBlog.pl bezpośrednio na Twoją skrzynkę e-mail

Comments

  1. Jak Pan Profesor wyjaśniłby zatem sens wspomnianego art. 1097 § 4 KC?

    Argumenty rejestrowe nie przekonują mnie zaś wcale, bo dotyczą elementu publikacyjnego i ochrony dobrej wiary nie zaś materialnoprawnej dopuszczalności udzielenia prokury. Prokura albo jest udzielana skutecznie albo nie, bez względu na PÓŹNIEJSZY wpis do rejestru, który nie ma przecież waloru konstytutywnego.

    A co do celowości posługiwania się prokurą: w okolicy w której praktykuję lokalny przedsiębiorca prowadzący rozległe interesy od wielu miesięcy nie może pozbierać się po wylewie i nie ma z nim kontaktu intelektualnego. Jego interesy się rozpadają, a wspólnicy spółek osobowych po nocach nie śpią. Negocjowanie bowiem z sędzią opiekuńczym zabezpieczenia hipotecznego renegocjowanych kredytów w rachunku stałym jest dla ustanowionego kuratora dla osoby niepełnosprawnej nie lada wyzwaniem, a banki wykazują coraz mniej cierpliwości. I wszyscy lokalni przedsiębiorcy się obudzili i przychodzą do notariusza, żeby im zrobił tak, aby w razie W ich przedsiębiorstwa mogły funkcjonować na bieżąco. W pakiecie, na który składają się pełnomocnictwa i testament z wykonawcą testamentu prokura ma potencjalnie spore znaczenie, ze względu właśnie na wspomniany art. 109(7) par. 4 KC.

    • dr hab. Andrzej Herbet, prof. KUL says:

      Moim zdaniem, przepis art. 109(7) § 4 k.c. został zaprojektowany nieco „na wyrost”, tj. przy założeniu, że dojdzie do pewnej rekonstrukcji systemu rejestracji przedsiębiorców (w szczególności indywidualnych). Analogiczny sposób procedowania przyjęto zresztą w projekcie księgi I nowego k.c.

      Co do argumentu rejestrowego – Pańska polemika mnie nie przekonuje. Nie chodzi przy tym o rzekomą konstytutywność wpisu (nigdy zresztą takiego poglądu nie wyraziłem i proszę mi go nie przypisywać), ale o konstrukcyjne powiązanie prokury z instytucją rejestru wyposażonego w określone domniemania. Niezależnie od tego, nie zaprzeczy Pan chyba, że wpis prokury do rejestru ma charakter obligatoryjny. Idąc tokiem myślenia zwolenników poglądu przeciwnego musielibyśmy więc założyć, że ustawodawca nałożył na pewną grupę mocodawców i prokurentów obowiązek niewykonalny.

      Uważam, że prokura mogłaby być instrumentem użytecznym dla pewnej grupy przedsiębiorców indywidualnych, prowadzących działalność na szerszą skalę. Przedstawiony kazus jest z pewnością wymowny; jako otwartą pozostawiam jednak kwestię, w jakim stopniu świadczy on o potrzebie rozciągnięcia na tę grupę podmiotów instytucji prokury, w jakim zaś o potrzebie usprawnienia regulacji (i praktyki) korzystania z instytucji kuratora.

      • Na przedstawiony problem mam własną perspektywę, związaną ze specyfiką zawodu. Świadoma swoich praw strona pragnąca udzielić prokury w formie aktu notarialnego albo wychodzi z kancelarii z aktem notarialnym zawierającym oświadczenie o ustanowieniu prokury albo z uzasadnioną przez notariusza odmową dokonania czynności notarialnej, która może być przedmiotem weryfikacji przez Sąd Okręgowy. Oczywiście strona ma POTEM obowiązek ujawnić prokurę w stosownym rejestrze i o tym zostaje też u notariusza pouczona. Ale to potem – dopuszczalność złożenia oświadczenia badamy wcześniej. To problem materialnoprawny. Ewentualna nieprzystawalność regulacji proceduralnych (o technicznym wręcz charakterze) nie jest w ramach owej analizy w mojej ocenie argumentem, bo to procedura ma służyć implementacji normy materialnoprawnej (nie odwrotnie) i w razie potrzeby tak trzeba normy proceduralne wykładać, aby temu celowi służyły. Nie jest to więc obowiązek niewykonalny, ale obowiązek którego wykonanie trzeba niestety aktualnie przewalczyć (na drodze administracyjnej albo przez judykaty sądów powszechnych i SN zapadłe na skutek kontrolowanej odmowy dokonania przez notariuszy czynności).

        Zezwolenie sądu opiekuńczego (czy to przy kurateli, czy przy reprezentacji małoletnich przez rodziców) jest zaś z natury rzeczy przeszkodą, bo taka jest jego funkcja. Nawet przy znakomicie funkcjonującym sądownictwie opiekuńczym zależność bytu przedsiębiorstwa od uzyskiwania w strategicznych kwestiach zezwoleń sądowych oznacza na dłuższą metę bardziej albo mniej spektakularny upadek biznesu.

        Zaproponowana przez Pana wykładnia art. 109(7) § 4 k.c. jest warta rozważenia i muszę sprawę jeszcze przemyśleć, ale w pierwszym odruchu powiedziałbym, że do tworzenia norm przyszłych służą przepisy przejściowe, a nie materialnoprawne przepisy części ogólnej KC.

        Kołdra jest ewidentnie za krótka żeby jakikolwiek wynik osiągnąć w sposób czysty warsztatowo. Sam w takiej sytuacji opowiadam się z takim wynikiem wykładni, który umożliwia art. 109(7) § 4 k.c. odegranie dziejowej roli, którą może on odegrać w sukcesji spadkowej w przedsiębiorstwach.

        • dr hab. Andrzej Herbet, prof. KUL says:

          Nie zgadzam się; zostajemy więc – jak to zresztą często bywa – przy pierwotnych stanowiskach. Ze swojej strony podkreślam jeszcze raz, że prokura, określana w piśmiennictwie przedwojennym jako alter ego kupca, zarówno na tle prawa polskiego, jak i innych ustawodawstw należących do kręgu tzw. germańskiej kultury prawnej, jest instytucją przeznaczoną dla określonej grupy przedsiębiorców „rejestrowych”, którzy – ze względu na skalę prowadzonej działalności – nie są w stanie dokonywać samodzielnie wszystkich czynności związanych z prowadzeniem przedsiębiorstwa. Szeroki zakres kompetencji prokurenta równoważą: obowiązek wpisu do rejestru, zapewniana dzięki niemu ochrona osób trzecich działających w zaufaniu do treści wpisu oraz każdoczesna odwoływalność prokury.

          Są to zagadnienia ściśle wzajemnie powiązane.

          Nie jest więc tak, że problematyka rejestrowa ma wobec zagadnień materialnoprawnych charakter „wtórny” czy „techniczny”. Świadczy o tym już wyraźna treść art. 109[1] k.c. Trudno wszak zakładać, że ową „nieistotną ” rzekomo cechę w postaci obowiązku rejestrowego przedsiębiorcy ustawodawca wprowadzałby do treści podstawowego przepisu definiującego prokurę niepotrzebnie czy w sposób całkowicie przypadkowy.

          Co do proponowanego sposobu postępowania – włączanie do sprawy notariusza nie ma żadnego sensu (chyba, że in casu mamy już do czynienia z osobą, która nie może się własnoręcznie podpisać). Czy nie jest to wyłącznie próba dodatkowej „autoryzacji” poglądu o dopuszczalności udzielenia prokury (na zasadzie, iż każda dodatkowa pieczątka czyni dokument bardziej poważnym i urzędowym)? A jeżeli o świadomości prawnej mowa – każdy świadomy kontrahent powinien zdawać sobie sprawę z tego, że to nie szczególna forma oświadczenia o udzieleniu prokury, ale wpis prokury do rejestru oraz związane z nim domniemania stanowią o jego dostatecznej ochronie. Występując zatem z pozycji banku kredytującego nie miałbym w tej sytuacji wątpliwości co do zakresu ryzyka związanego z wykazywanym w ten sposób umocowaniem.

          Na marginesie – czy rzeczywiście sytuacja, w której za nie mającego kontaktu ze światem zewnętrznym przedsiębiorcę indywidualnego działa ustanowiony „na wszelki wypadek” prokurent jest satysfakcjonująca? M. zd. doraźnie wystarczające jest pełnomocnictwo ogólne (szeroko zresztą praktykowane, niekiedy także z udziałem notariusza – także mimo poważnych wątpliwości co do rozpoznawalności aktu woli osoby składającej oświadczenie !). Systemowo zaś opisana sytuacja wymaga rozwiązania ogólnego i może być przyczynkiem do zmiany przepisów k.r.o. i k.p.c. o ustanawianiu opieki i kurateli w kierunku uwzględniającym specyfikę sytuacji prawnej i majątkowej osoby prowadzącej działalność gospodarczą (por. dzisiejszy art. 548 i n. k.p.c.).

  2. Prawo o notariacie obliguje notariusza do przyjęcia każdego oświadczenia zgodnego z prawem, dla którego wymagana jest forma aktu notarialnego albo formę taką chce składanemu oświadczeniu fakultatywnie nadać strona. W sytuacji, w której prokura jest fragmentem większej całości, na którą składają się pełnomocnictwa (raczej szczególne, do czynności wymagających formy aktu notarialnego i czynności leżących poza zakresem prokury) i powołanie w testamencie notarialnym wykonawcy testamentu do zarządu majątkiem, trudno jest wykrajać ten akurat fragment i odsyłać stronę do złożenia oświadczenia o ustanowieniu prokury w zwykłej formy pisemnej. Z momentem śmierci wygasają co do reguły udzielone pełnomocnictwa, do uzyskania przez wykonawcę testamentu stosownego zaświadczenia legitymującego go w obrocie prawnym może zaś minąć wcale nie krótki okres czasu. W międzyczasie trzeba działać i zapewnić płynność zarządu przedsiębiorstwem. W tym właśnie przejawia się wyższość prokury nad zestawem pełnomocnictw, które oczywiście można in casu skroić.

    Sens włączania notariusza jest z pragmatycznego punktu widzenia jeszcze inny – w razie formalnej odmowy dokonania czynności notarialnej za 200 zł opaty sądowej od zażalenia uzyskać można orzeczenie Sądu Okręgowego w składzie 3 sędziów, który ponadto orzekając jako sąd drugiej instancji może wystąpić z pytaniem prawnym do SN. I jeśli notariat zainteresuje się problemem dopuszczalności udzielania prokury przez indywidualnych przedsiębiorców i niewykorzystanym potencjałem tej instytucji, będzie to zapewne droga, która doprowadzi do rozwiąznia przez SN wątpliwości, o których tu dyskutujemy. Czego życzę Panu Profesorowi, sobie i polskiej gospodarce, opierającej się na indywidualnych przedsiębiorcach…

    • dr hab. Andrzej Herbet, prof. KUL says:

      W tym ostatnim punkcie pełna zgoda. Problem dopuszczalności udzielenia prokury przez przedsiębiorcę indywidualnego jest z pewnością zagadnieniem prawnym, które zasługuje na wyjaśnienie (przesądzenie) przez SN. Trzymajmy kciuki, aby tak się stało, niezależnie nawet od tego, w jakim kierunku zmierzałoby ewentualne orzeczenie. W dalszym ciągu uważam jednak, że gdyby SN opowiedział się za dopuszczalnością takiej konstrukcji (nie mogąc, rzecz jasna, zróżnicować w drodze wykładni kategorii przedsiębiorców, którzy ze względu na rozmiar działalności mogliby z niej korzystać), mielibyśmy jednak do czynienia z figurą prawną wykraczającą poza typowe potrzeby (zwłaszcza tzw. drobnych przedsiębiorców), a obarczoną przy tym pewnym ryzykiem prawnym dla kontrahentów. Być może, zachęciłoby to ustawodawcę do ponownego rozważenia postulatu sądowej rejestracji przedsiębiorców indywidualnych prowadzących działalność w większym rozmiarze. I tego też – wpisując się w zaproponowaną konwencję – nam życzę…

  3. Malgorzata Sudoł says:

    Szanowni Panowie,
    wszystko pięknie się zgadzało w dacie tworzenia przepisów – miał być JEDEN rejestr przedsiębiorców, mianowicie KRS. Po pierwszych 2 latach ‚przepisywania się’ doń spółek prawa handlowego mieli zacząć wpisywać się indywidualni przedsiębiorcy oraz spółki cywilne, czyli podmioty z gminnych ewidencji działalności gospodarczej. I wszystko by się zgadzało, ale najpierw odsuwano termin ‚przepisywania” (bodaj dwukrotnie), a potem pomysł zarzucono na rzecz stworzenia CEIDG. W tym nieaktualnym już układzie każdy przedsiębiorca wpisany do KRS (w tym osoby fizyczne) mógłby udzielić prokury i przepis art 109(7) też byłby wtedy sensowny (a nie jest).
    Na dowód – proszę sprawdzić, że w KRS nadal jest rubryka ‚czy przedsiębiorca działa w formie spółki cywilnej’? Pytanie jak najbardziej sensowne, gdyby wdrożono KRS do końca, zgodnie z pierwotnymi planami.

Speak Your Mind

*