S-24: rozwiązanie rzeczywistego problemu czy próba wyważenia otwartych drzwi?

dr Paweł Zdanikowski
Adiunkt w Katedrze Prawa Handlowego KUL. Sędzia sądu rejonowego. Autor publikacji z zakresu prawa handlowego, w szczególności z zakresu prawa spółek.

W swoim wpisie pt. Primaaprilisowa zmiana KSH – czyli o ubocznych skutkach projektu S-24 Prof. A. Herbet wskazuje na dwie wadliwości noweli KSH modyfikującej zasady tworzenia spółek z ograniczoną odpowiedzialnością i zgłaszania ich do rejestru (chodzi o ustawę z dnia 1 kwietnia 2011 r. o zmianie ustawy – Kodeks spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw, Dz. U. Nr 92, poz. 531, potocznie określaną jako „S-24”). Wydaje się jednak, że to nie jedyne wątpliwości wiążące się z tą regulacją. W szczególności warto zastanowić się, czy unormowanie to rozwiązuje rzeczywiste problemy podmiotów inkorporujących spółki z o.o.

Z uzasadnienia projektu noweli (druk sejmowy nr 3658) wynika, że jej celem jest ułatwienie i znaczące przyspieszenie zakładania spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, a także uproszczenie związanej z tym procedury. Zbyt długi okres oczekiwania na wpis, wedle uzasadnienia projektu – kilka tygodni, jest bowiem istotną barierą w rozpoczynaniu działalności gospodarczej. Z taką tezą polemizować jest trudno. Rejestracja spółki w ciągu jednego dnia jest zatem niewątpliwie propozycją atrakcyjną i godną uwagi.

Prowadzone w bieżącym roku w Katedrze Prawa Handlowego KUL badania, których ostateczne wyniki opublikowane zostaną jesienią bieżącego roku, pozwalają – choć dopiero w sposób wstępny – na postawienie tezy, że problemem polskiego systemu rejestracji spółek handlowych w gruncie rzeczy nie jest czas oczekiwania na dokonanie wpisu i sprawność sądów rejestrowych. Okazuje się bowiem, że – po pierwszych latach funkcjonowania KRS, kiedy to liczba postępowań naprawczych była stosunkowo wysoka – w ostatnich latach wpis spółki do rejestru następuje stosunkowo szybko (często jest to od kilku do kilkunastu dni).

Czas rejestracji przedłuża się istotnie w przypadku wezwania do usunięcia braków formalnych wniosku lub przeszkody wpisu. Braki formalne najczęściej jednak są usuwane stosunkowo szybko, co skutkuje wpisem po kolejnych kilkunastu dniach od wezwania. Największe opóźnienia postępowania rejestrowego generuje wezwanie sądu do usunięcia przeszkody wpisu. Przeszkodą taką najczęściej jest umowa spółki, uznawana w jakiejś części za sprzeczną z prawem. O ile spółka dostosuje umowę do stanowiska sądu rejestrowego wówczas wpis, podobnie jak w przypadku braków formalnych, następuje zwykle w ciągu kilkudziesięciu dni od wpływu. Tak też postępuje większość spółek wzywanych do zmiany umowy. Jeżeli jednak wnioskodawca nie zgadza się z sądem rejestrowym i domaga się wpisu spółki twierdząc, że umowa jest ważna w całości, musi liczyć się z koniecznością oczekiwania na wpis liczoną już w setkach dni (warto dodać, że w większości przypadków, sąd rozpoznający skargę na orzeczenie referendarza sądowego bądź apelację, przyznaje rację skarżącemu).

O ile zatem rejestracja spółki o szablonowej umowie nie nastręcza trudności, o tyle zarejestrowanie spółki o umowie złożonej, dostosowanej do potrzeb wspólników, może wymagać długotrwałego postępowania.

Nasuwa się zatem refleksja, że wprowadzenie S-24 spowoduje jedynie przyspieszenie rozpoznania wniosków w prostych sprawach, gdzie aktualnie nie stanowi to już problemu. Tam, gdzie wspólnikom nie będzie odpowiadał proponowany przez ustawodawcę wzorzec umowy, problem pozostanie nierozwiązany.

Kwestia szybkości wpisu nie jest oczywiście bez znaczenia, ale wydaje się, że czas już, by ustawodawca zmierzył się z problemem poważniejszym jakim jest zbyt szeroki zakres kognicji sądu rejestrowego. Przy aktualnej treści przepisu art. 23 ust. 1 in fine ustawy o KRS, rejestracja spółki nawet w ciągu jednego dnia dla wielu wspólników pozostanie drugorzędna.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się, aby otrzymać najnowsze artykuły z LawBlog.pl bezpośrednio na Twoją skrzynkę e-mail

Comments

  1. „Zbyt długi okres oczekiwania na wpis, wedle uzasadnienia projektu – kilka tygodni, jest bowiem istotną barierą w rozpoczynaniu działalności gospodarczej. Z taką tezą polemizować jest trudno.”

    Pozwolę sobie jednak popolemizować. Moim zdaniem fakt, czy założenie spółki trwa 24 godziny, czy 3 tygodnie nie ma istotnego znaczenia dla ilości rejestrowanych firm, a nawet śmiałbym napisać, że i dla wygody przedsiębiorców. Założenie sp. z o.o. nie jest działaniem pod wpływem impulsu, iż istotny byłby natychmiastowy efekt rejestracji. Założenie firmy, zwłaszcza w formie spółki kapitałowej, to efekt dłuższych planów, w których spokojnie można wpisać oczekiwanie na rejestr. Nikomu od tego nic się nie stanie.

    O wiele ważniejsze jest to, jakie problemy napotyka firma PO jej zarejestrowaniu. Przenosząc to porównanie do działalności gospodarczych (z ich przereklamowanym „jednym okienkiem”), jestem pewien, że 95% przedsiębiorców, jeśli nie więcej, wolałoby zakładać działalność gospodarczą przez 2 miesiące, jeśli potem mieliby proste prawo podatkowe oraz chociażby brak obowiązku płacenia ZUSu w tak wysokiej dla wielu jednoosobowych firm wysokości jak obecnie.

    Twierdzenie, że najważniejszym, czego oczekują przedsiębiorcy, to szybka rejestracja firmy (aby można było szybciej golić przedsiębiorców podatkami?) to najzwyklejsze mijanie się z problemem.

    • Nie do końca zrozumieliśmy się. Wcale nie twierdzę, że najważniejszym problemem przedsiębiorców jest czas oczekiwania na wpis do odpowiedniego rejestru (KRS, czy EDG). Niewątpliwie jednak dla części z nich czas ma jednak znaczenie, chociaż zasadniczo nie dotyczy to przedsiębiorców będących osobami fizycznymi, lecz spółek. Mój tekst zawierał refleksje o nowej regulacji, która w założeniu ustawodawcy rozwiązuje część problemów podmiotów ubiegających się o wpis do KRS. Moim zdaniem jednak nie jest to problem najistotniejszy. Tego właśnie dotyczył post. Nie kwestionuję, że poważne i rzeczywiste problemy zaczynają się po rozpoczęciu działalności gospodarczej, ale nie o tym pisałem. Pozdrawiam.

  2. Z mojego doświadczenia wynika, że sama rejestracja w KRS stanowi najmniejszy problem. Dużo więcej kłopotów sprawia tzw. jedno okienko. Do czasu jego wprowadzenia uzyskanie REGONU to była kwestia jednego dnia, NIPU – kilka dni. Teraz trzeba czekać aż sąd prześle dokumenty do właściwego organu, co wydłuża sprawę o ok. 2 tygodnie. Przy rozpoczęciu działalności gospodarczej to nie stanowi być może problemu, ale w najbliższym czasie przyjdzie mi się z tym zmierzyć w przypadku przekształcenia jednoosobowej działalności gospodarczej w spółkę akcyjną. Jest to firma handlowa wystawiająca codziennie setki faktur. Z chwilą wpisu do rejestru już nie będzie mogła wystawiać faktur dopóki nie otrzyma nowego REGONu, a co za tym idzie nowego NIPu. Nie wyobrażam sobie zatrzymania działalności na 2 tygodnie, więc pewnie trzeba będzie chodzić do każdego urzędu po prośbie, żeby wyjątkowo tym razem zrobiono to od ręki. Ale nie tak to powinno wyglądać.

  3. W ostatnim numerze Monitora Prawniczego (15/2011) Prof. M. Romanowski – przewodniczący zespołu ds. spółki S24 powołanego przez Ministra Sprawiedliwości RP – broni zasadności nowych regulacji. A broni z pasją (Wolność gospodarcza rozpoczyna się od łatwości i szybkości założenia firmy. Łatwość i szybkość założenia firmy to jak podmuch wiatru pozwalający się przedsiębiorcy unieść i podjąć próbę lotu) – nie oceniam, czy skutecznie.

    Zainteresowanych odsyłam do artykułu (Zakładanie spółki z o.o. przez Internet – nowelizacja Kodeksu spółek handlowych).

  4. Czy ktoś z Państwa widział już może projekt rozporządzenia wykonawczego dla tej nowelizacji? Bardzo chciałbym zobaczyć projekt umowy spółki proponowany przez Ministra Sprawiedliwości.

    Co zaś się tyczy meritum – czy nowela idzie w dobrą stronę? Widzę tutaj pewien problem – przecież sądowi rejestrowemu trzeba będzie dosłać inne dokumenty (wzory podpisów, oświadczenia zarządu), już po wpisie do KRS – co się stanie, jeżeli zarząd nie wyśle tych dokumentów, co się stanie jak zarządu wcale nie będzie (czy formularz elektroniczny będzie przewidywał wskazywanie podstawy umocowania członków zarządu?)? Nie ma tutaj żadnej sankcji, poza grzywnami, ew. możliwością powołania kuratora przez sąd rejestrowy.

  5. Artur Nowacki / UW says:

    Dodałbym jeszcze, że nowela zwiększa liczbę nieusuwalnych braków materialnych poprzez objęcie tą kategorią wszystkich wad umowy spółki zawartej na wzorze np. w zakresie firmy (art. 157 1 par. 4 zakazuje zmiany umowy spółki zawartej na wzorze). Nie znamy jeszcze wzorca, ale mogą dojść braki wynikające z jego nieprawidłowego wypełnienia.

  6. W projekcie Rozporządzenia Min. Spr. ustalającego wzorzec umowy spółki, który ma być stosowany przy rejestracji spółek w systemie teleinformatycznym (tzw. S24), zaproponowano (w sposób zamierzony albo przypadkowo) zapis umowy (§ 13 ust. 3) stanowiący, że „Mandat członka zarządy wygasa z chwilą upływu jego kadencji….”. Zapis taki pozwala na jednoznaczne ustalenie chwili, z jaką wygasają mandaty członków zarządu i odpowiednio rady nadzorczej (§ 13 ust. 6).

    W braku tego zapisu konieczne byłoby zastosowanie uregulowań ustawowych (art. 202 § 1 i 2 ksh), które wiążą wygaśnięcie mandatów z odbyciem zgromadzenia wspólników (walnego zgromadzenia) zatwierdzającego sprawozdanie finansowe. Brzmienie tych przepisów budzi wątpliwości interpretacyjne o zasadniczym znaczeniu dla codziennego obrotu prawnego. Wynikają one z jednej strony z trudności w określeniu, który rok obrotowy jest pierwszym albo ostatnim rokiem sprawowania funkcji w organie. Z drugiej strony pojawiają się różne sposoby wykładni na pozór jednoznacznych zwrotów ustawowych „z dniem odbycia zgromadzenia” (z końcem dnia, czy z chwilą zamknięcia zgromadzenia bądź podjęcia uchwały) oraz „odbycie zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe” (czy wystarczające jest odbycie samego zgromadzenia, czy też musi dojść na nim do podjęcia uchwały zatwierdzającej sprawozdanie finansowe).

    Jeżeli zatem zaproponowany zapis umowy spółki nie jest przypadkowy, to zasługuje na pozytywną ocenę.

    • Dziękuję za ciekawe uwagi. Z jednej strony rzeczywiście jest to „przesądzenie” kwestii budzącej wątpliwości, ale jednocześnie częściowo zaciera się przez to różnica pojęciowa pomiędzy kadencją a mandatem.

    • Artur Nowacki / UW says:

      Jezeli model kodeksowy jest niejasny, to nalezy znowelizowac k.s.h. usuwajac narosle watpliwosci a nie odchodzic od modelu kodeksowego w przepisach wykonawczych. Skutkiem proponowanej zmiany bedzie wygasanie mandatow czlonkow organow w trakcie roku obrotowego bez zwiazku z odbyciem zwyczajnego zgromadzenia. W konsekwencji mozemy liczyc na (a) koniecznosc odbywania dodatkowego zgromadzenia wspolnikow w trakcie roku obrotowego tylko po to aby uzupelnic sklad organow, (b) w skrajnych przypadkach, ale wcale nie tak rzadkich, biorac pod uwage slabsza swiadomosc prawna, jakiej mozna oczekiwac od osob zawiazujacych spolke w trybie 24h, pozostawanie w obrocie spolek z o.o. bez czlonkow organow.

      Jest to tylko jeden z wielu przykladow niedopracowania rozporzadzenia.

      • Rzeczywiście jest to co najmniej niezręczne, że prawodawca wprowadza alternatywny (w istocie o charakterze normatywnym) model wygaśnięcia mandatów, w sytuacji, gdy różnice pomiędzy spółką „zwyczajną”, a „elektroniczną” dotyczą jedynie fazy rejestracyjnej. Przypuszczam, że było to raczej niezamierzone. Gdyby było celowe, to sam sposób uregulowania tej kwestii (nie wnikając w ocenę regulacji) należałoby uznać za oczywiście wadliwy.

        • Można w tym kontekście postawić pytanie: skoro ustawodawca w art. 202 § 1 i 2 KSH „proponuje” wspólnikom – w formie przepisów dyspozytywnych – optymalne w jego ocenie rozwiązanie, to dlaczego wspólnikom tworzącym spółkę elektronicznie „proponuje” inne rozwiązanie?

          Odpowiedź na to pytanie musi prowadzić do wniosku, że ustawodawca niestety nie jest w swych ocenach konsekwentny, co dodatkowo potwierdza wadliwość rozwiązania przyjętego we wzorcu umowy spółki tworzonej „elektronicznie”.

Trackbacks

  1. […] jej dostosowanie, nastąpić może na etapie późniejszym. Jak wskazuje dr Paweł Zdanikowski w ciekawym wpisie na blogu Lawblog: Największe opóźnienia postępowania rejestrowego generuje wezwanie sądu do usunięcia […]

  2. […] badaniach robionych na KUL możecie przeczytać na Lawblog.pl albo w komentarzu pod moim postem o tym ile trwa założenie spółki z […]

Speak Your Mind

*