Nowa ustawa o kredycie konsumenckim a umowy leasingu

dr Dariusz Bucior
Adiunkt w Katedrze Prawa Handlowego KUL. Prawnik w Kancelarii BWHS oraz Yingke Várnai BWHS. Twórca portalu Umowa-agencyjna.pl. Autor bloga prawniczego. Obserwuj na Twitterze:@DrBucior

Przepisy KC o umowie leasingu, w szczególności art. 7091 KC zawierający tzw. ustawową definicję umowy leasingu, nie uzależniają swojego zastosowania od tego, w jakim charakterze wystąpi korzystający (leasingobiorca): w roli przedsiębiorcy czy w roli konsumenta. Oznacza to, że przepisy KC znajdują zastosowanie także do umów leasingu konsumenckiego.

Leasing konsumencki stanowi w Polsce zjawisko raczej marginalne. W ostatnim czasie można jednak zaobserwować wzrost zainteresowania tą formą finansowania. Uwarunkowane jest to m.in. zmianami regulacji podatkowych (CIT i PIT) dotyczących opodatkowania stron umowy leasingu, wprowadzonymi ustawą z dnia 25 marca 2011 r. o ograniczaniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców (Dz. U. Nr 106, poz. 622).

Duża część problemów związanych z oceną skutków prawnych umów leasingu konsumenckiego powstaje na styku regulacji kodeksowej umowy leasingu (art. 7091 – 70918 KC) oraz przepisów regulujących obrót konsumencki. Jednym z takich zagadnień, z którym wkrótce będzie musiała się zmierzyć teoria i praktyka, jest możliwość stosowania do umów leasingu konsumenckiego przepisów nowej ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (Dz. U. Nr 126, poz. 715). Ustawa ta stanowi implementację dyrektywy 2008/48/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki (Dz. Urz. UE L 133 z 22 maja 2008 r., s. 66) (dalej: „Dyrektywa”) i zastępuje dotychczasową ustawę z dnia 20 lipca 2001 r. o kredycie konsumenckim (Dz. U. Nr 100, poz. 1081).

W literaturze prawniczej zwraca się uwagę na to, że umowa leasingu pełni funkcję kredytową. W ocenie Prof. J. Poczobuta (System prawa prywatnego, t. 8, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, red. J. Panowicz-Lipska, Warszawa 2004, § 22 Nb. 79):

Kredytowanie wartości rzeczy przez wyłożenie środków pieniężnych na jej nabycie, a następnie oddanie do zużycia w przeważającej części lub nawet w całości, z określeniem późniejszego terminu świadczenia wzajemnego, jest zamierzone przez strony jako ekonomiczna przesłanka zawarcia umowy leasingu. Szczególna funkcja kredytowa sensu largo leasingu wyraża się nie tylko w spełnieniu przez korzystającego świadczenia znacznie później niż zostaje spełniona zasadnicza część świadczenia finansującego, lecz również w konieczności odzyskania przez niego od korzystającego przynajmniej podstawowej części wydatków, które poniósł na spełnienie swego świadczenia.

Czy ów kredytowy charakter umowy leasingu pozwala na uznanie jej – w przypadku, gdy po stronie korzystającego (leasingobiorcy) występuje konsument – za umowę kredytu konsumenckiego i zastosowanie do niej przepisów ochronnych na rzecz konsumentów?

Jeśli idzie o obecnie obowiązującą ustawę o kredycie konsumenckim to kluczowe znaczenie ma w tym zakresie treść art. 3 ust. 2 pkt 2. Zgodnie z tym przepisem ustawy nie stosuje się do umów o kredyt konsumencki

dotyczących odpłatnego korzystania z rzeczy lub praw, jeżeli umowa nie przewiduje przejścia własności rzeczy lub praw na konsumenta.

W świetle powołanego przepisu można przyjąć, że ustawę o kredycie konsumenckim należy stosować do umów leasingu, które przewidują automatyczne przejście własności przedmiotu leasingu na korzystającego (leasingobiorcę) po upływie okresu, na jaki umowa została zawarta. Można bronić poglądu, że zakresem zastosowania ustawy objęte są również umowy leasingu nakładające na korzystającego (leasingobiorcę) obowiązek nabycia przedmiotu leasingu po zakończeniu umowy. W takiej bowiem sytuacji umowa leasingu – od strony funkcjonalnej – wykazuje istotne podobieństwo do umowy sprzedaży na raty.

Niestety nowa ustawa o kredycie konsumenckim z 2011 r. stawia przed interpretatorem zdecydowanie trudniejsze zadanie w zakresie ustalenia, w jakich sytuacjach należy ją stosować do umów leasingu.

To, że – co do zasady – umowy leasingu objęte są zakresem zastosowania nowej ustawy, nie powinno budzić wątpliwości. Wniosek taki znajduje potwierdzenie w treści art. 4 ust. 1 pkt 2, wskazującego, do jakich umów leasingu przepisy ustawy nie mają zastosowania, ewentualnie dodatkowo w treści art. 3 ust. 2 pkt 4 (przy – nie do końca oczywistym – założeniu, że ustawodawca formułując ten przepis miał na uwadze właśnie umowę leasingu).

Zacznijmy jednak od wyjaśnienia, jak powyższa kwestia została uregulowana w Dyrektywie.

Zgodnie z art. 2 ust. 1 Dyrektywy 2008/48/WE ma ona zastosowanie do umów o kredyt. Nie stosuje się jej jednak do (art. 2 ust. 2 lit. d):

umów najmu lub leasingu, jeżeli ani sama umowa, ani jakakolwiek umowa odrębna nie przewidują obowiązku nabycia przedmiotu umowy; domniemywa się, że taki obowiązek istnieje, jeżeli kredytodawca decyduje o tym jednostronnie.

Dyrektywa 2008/48/WE jest zatem w tym zakresie w miarę jednoznaczna. Warunkiem zastosowania Dyrektywy do umowy leasingu jest to, aby po stronie korzystającego (leasingobiorcy) istniał obowiązek nabycia przedmiotu leasingu, mający swoją podstawę w samej umowie leasingu lub w odrębnej umowie. Wprawdzie Dyrektywa nie wskazuje, na kim winien ciążyć obowiązek nabycia, jednakże jest w mojej ocenie rzeczą oczywistą, że chodzi tu o korzystającego (leasingobiorcę), a nie np. dostawcę przedmiotu leasingu.

Ustalenie, w jakich sytuacjach do umów leasingu należy stosować nową ustawę o kredycie konsumenckim, wymaga dokonania interpretacji dwóch przepisów: art. 4 ust. 1 pkt 2 oraz art. 4 ust. 4.

Przepis art. 4 ust. 1 pkt 2 stanowi:

Ustawy nie stosuje się do umów leasingu, jeżeli umowa nie przewiduje obowiązku przeniesienia własności przedmiotu umowy na konsumenta.

Z kolei zgodnie z treścią art. 4 ust. 4 (interpunkcja oryginalna):

Ustawę stosuje się do umów leasingu i najmu jeżeli umowa odrębna od tych umów, przewiduje przeniesienie własności przedmiotu tych umów, uzależniając je od żądania kredytodawcy.

Jak można się domyślać, celem powołanych przepisów była implementacja art. 2 ust. 2 lit. d) Dyrektywy. Porównując jednak brzmienie przepisów Dyrektywy z powołanymi przepisami nowej ustawy o kredycie konsumenckim można stwierdzić, że zabieg ten nie został dokonany w sposób optymalny.

Podstawowa wątpliwość dotyczy wykładni art. 4 ust. 1 pkt 2 nowej ustawy i zawiera się w pytaniu: na kim powinien ciążyć obowiązek dotyczący przejścia własności przedmiotu leasingu, aby umowa leasingu podlegała ustawie? Wyniki wykładni językowej prowadzą do – chyba jednoznacznego – wniosku, że obowiązek ten powinien ciążyć na finansującym (leasingodawcy). Po pierwsze, konsument (czyli w tym wypadku korzystający) został w tym przepisie wskazany jako beneficjent „przeniesienia własności”. Po drugie, zwrot: „obowiązek przeniesienia własności na konsumenta” przy zastosowaniu reguł znaczeniowych języka polskiego może być dorzecznie rozumiany tylko jako obowiązek leżący po stronie finansującego (leasingodawcy). Obowiązanym do „przeniesienia własności” może być bowiem jedynie właściciel, a nie nabywca – on może być jedynie zobowiązany do „nabycia własności”. Nieprawidłowe od strony językowej byłoby zatem takie stwierdzenie, że „korzystający jest obowiązany przenieść własność przedmiotu umowy na siebie”.

Z treści art. 4 ust. 1 pkt 2 nowej ustawy o kredycie konsumenckim wynika zatem wniosek, że przepis ten – czytany literalnie – pozostaje w sprzeczności z Dyrektywą, która uzależnia stosowanie swoich przepisów wyłącznie od tego, czy obowiązek nabycia własności obciąża korzystającego (leasingobiorcę). Zgodnie bowiem z interpretowanym literalnie przepisem art. 4 ust. 1 pkt 2 umowa leasingu, nakładająca obowiązek nabycia przedmiotu leasingu na korzystającego (leasingobiorcę), a nie nakładająca na finansującego (leasingodawcę) obowiązku przeniesienia własności przedmiotu leasingu, nie podlega przepisom ochronnym zawartym w nowej ustawie o kredycie konsumenckim.

W tym miejscu może pojawić się pytanie: czy nie należałoby odejść od wyników wykładni językowej uzasadniając taki zabieg potrzebą wykładni prowspólnotowej przepisów krajowych?

Taki zabieg mógłby chyba budzić zastrzeżenia. Przyjmuje się bowiem (A. Łazowski, Proeuropejska wykładnia prawa przez polskie sądy i organy administracji jako mechanizm dostosowania systemu prawnego do acquis communautaire, w: Prawo polskie a prawo UE, red. E. Piontek, Warszawa 2003, s. 191), że:

proeuropejska wykładnia prawa nie może być stosowana, gdy będzie to prowadziło do rezultatów sprzecznych z efektami wykładni językowej.

Wskazuje się także (C. Mik, Wykładnia zgodna prawa krajowego z prawem Unii Europejskiej, w: Polska kultura prawna a proces integracji europejskiej, red. S. Wronkowska, Kraków 2005, s. 161, 162), że:

w orzecznictwie dotyczącym wykładni zgodnej […] Trybunał Sprawiedliwości stale podkreśla, że obowiązek jej dokonywania spoczywa na organach krajowych tak dalece, jak to możliwe […]. Omawiany obowiązek nie istnieje zatem, jeżeli wykładnia zgodna prowadziłaby do zaprzeczenia prawu krajowemu czy jego odrzucenia, do interpretacji contra legem.

Treść Dyrektywy sama w sobie nie może chyba zatem uzasadnić odstępstwa od jednoznacznego językowo brzmienia art. 4 ust. 1 pkt 2 nowej ustawy.

To oczywiście nie zamyka możliwości poszukiwań innego uzasadnienia dla odstępstwa od wyników wykładni językowej przedmiotowego przepisu. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 maja 1998 r., I CKN 664/97, przyjął, że:

Wolno odstąpić od znaczenia literalnego (potocznego) danego przepisu, gdy znaczenie to pozostaje w oczywistym konflikcie lub sprzeczności ze znaczeniem innych norm systemu, gdy prowadzi do absurdalnych z punktu widzenia społecznego lub ekonomicznego konsekwencji, gdy prowadzi do rażąco niesprawiedliwych rozstrzygnięć lub pozostaje w oczywistej sprzeczności z powszechnie akceptowanymi normami moralnymi.

Czy taka wyjątkowa sytuacja zachodzi w przypadku przepisów nowej ustawy o kredycie konsumenckim?

Jeżeli zestawimy treść art. 4 ust. 1 pkt 2 z brzmieniem art. 4 ust. 4, to niewykluczone, że dałoby się obronić pogląd, że przepisy te pozostają ze sobą w sprzeczności uzasadniającej odstępstwo od literalnej wykładni art. 4 ust. 4 ust. 1. Przepis art. 4 ust. 4 opiera się bowiem na ewidentnym założeniu, że z pozostałych przepisów ustawy o kredycie konsumenckim wynika ogólna zasada, że ustawie podlegają takie umowy leasingu, w których to na korzystającym (leasingobiorcy) ciąży obowiązek nabycia własności przedmiotu leasingu. Celem tego przepisu – rekonstruowanym na podstawie odniesienia jego zakresu jedynie od umów odrębnych od umów leasingu – jest zapobieganie obchodzeniu zasady ogólnej, zgodnie z którą istnienie w umowie leasingu obowiązku nabycia własności uzasadnia zastosowanie ustawy. Takiej zasady ogólnej art. 4 ust. 1 pkt 2 jednak nie wyraża.

Jeżeli uznać, że obydwa przepisy są ze sobą sprzeczne, i że sprzeczność ma taką wagę, która uzasadnia odstępstwo od wyników wykładni językowej art. 4 ust. 1 pkt 2, to można by twierdzić, że przepis ten należy interpretować w ten sposób, że uzależnia on zastosowanie do umów leasingu przepisów ustawy o kredycie konsumenckim od tego, aby na korzystającym (leasingobiorcy) ciążył obowiązek nabycia własności przedmiotu leasingu. Taka interpretacja oznaczałaby, że między art. 4 ust. 1 pkt 2 a art. 4 ust. 4 istnieje harmonia, a całość regulacji w tym zakresie jest zgodna z Dyrektywą.

Niezależnie od tego, czy przedstawiona powyżej – w luźnym szkicu – argumentacja ostatecznie by się ostała w praktyce orzeczniczej, uzasadniony jest postulat dokonania zmiany treści omawianych przepisów. Mogłaby ona polegać na nadaniu art. 4 ust. 1 pkt 2 treści zbliżonej do brzmienia art. 2 ust. 2 lit. d) Dyrektywy.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się, aby otrzymać najnowsze artykuły z LawBlog.pl bezpośrednio na Twoją skrzynkę e-mail

Comments

  1. Na wątpliwości związane z nową ustawą o kredycie konsumenckim w kontekście umów leasingu konsumenckiego zwraca uwagę dzisiejszy artykuł Moniki Pogroszewskiej w „Rzeczpospolitej”: Leasing konsumencki bez zachęt podatkowych.

Speak Your Mind

*